Koreański świat języka

 

 Jak nauczyłam się koreańskiego? Nauka w domu czy kurs?  Język obcy na emigracji.

 

Moja historia nauki koreańskiego.

Koreańskim zaczęłam interesować w liceum. Od dawna interesowałam się Wschodem, od pierwszych lekcji rosyjskiego byłam już miłośniczką tego języka, ale przecież rosyjski zna tak wiele osób, dlatego szukałam czegoś więcej….koreański. Zastanawiałam się wówczas ile osób w Polsce mówi po koreańsku, co to za język, dlaczego ludzie interesują się japońskim, a o koreańskim nikt nawet nie wspomina? Wymyśliłam, że będę studiować koreanistykę i tak też się stało. Kiedy mówiłam znajomym lub rodzinie jaki kierunek studiów wybrałam wszyscy byli zdziwieni i pytali: koreański? Ale po co koreański? Otóż koreański był dla mnie językiem tajemniczym, ciekawym, takim, którego prawie nikt nie znał….

Byłam bardzo szczęśliwa kiedy dostałam się na studia koreanistyczne na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu, a jeszcze bardziej kiedy udało mi się wyjechać na stypendium do Korei Południowej na Uniwersytet Języków Obcych w Seulu. Całe studia i wyjazd do Korei były dla mnie niezwykłym życiowym doświadczeniem, pozwoliło mi to poznać kulturę, historię i język tego niezwykłego kraju. Decydując się na studia koreanistyczne nie znałam ani słowa po koreańsku, ba, nie znałam nawet alfabetu. Po prostu poszłam na żywioł. Kiedy wybiera się studia takiego języka, uczą tam nas od początku, czyli od zera, wiadomo. Najpierw alfabet, pierwsze słowa, gramatyki i tak stopniowo do coraz trudniejszego materiału. Muszę przyznać, że pięć lat studiów pozwoliło mi bardzo dobrze poznać język, choć mówi się, że nikt nie jest w stanie poznać języka do końca, bo wciąż powstają nowe słowa itd. Pewnie tak jest. Niemniej jednak udało mi się poznać język koreański w takim stopniu, że mogę się swobodnie komunikować, pisać, czytać książki w tym języku, a nawet oglądać tv ze zrozumieniem. Na pewno przyczynił się do tego wyjazd do Korei. Ale o języku na emigracji napiszę poniżej.

 

Czy koreańskiego można nauczyć się samodzielnie?

Samodzielna nauka koreańskiego jest trudna. Jest to język zupełnie inny niż polski, szyk, logika, gramatyka. Oczywiście popieram podejmowanie nauki języka samemu, jednakże trudno jest trafić na dobry podręcznik oraz nauczyć się wymowy. W sieci można znaleźć wiele stron oferujących naukę koreańskiego online, blogów, materiałów. Z doświadczenia wiem, że osoby uczące się samodzielnie potrzebują pomocy lektora, nauczyciela lub native speaker’a. Wielokrotnie na moich kursach pojawiały się osoby, które uczyły się koreańskiego same, ale miały problemy z wymową. Przynajmniej początkowo. Trzeba przyznać, że takie osoby dużo wiedzą już o samy języku, znają gramatyki, których nie potrafią poprawnie użyć. Niestety nauka z podręcznika/ internetu nie zawsze pozwala na zrozumienie gramatyki w pełni. Samodzielna nauka daje duży efekt w ilości poznania słówek i oswojenia się ze strukturą języka. Gorąco polecam samodzielną naukę języka, jednakże w przypadku tak różnych języków jak koreański pomoc nauczyciela jest bardzo przydatna.

 

Nauka języka na kursie.

Nauka na kursie, to przeważnie nauka w grupie. Mimo, że nie każdy preferuje naukę w grupie jest ona bardzo efektywna. Po pierwsze nauka wraz z innymi osobami powoduje, że ludzie bardziej się motywują. Grupa zawsze jest zróżnicowana, jest ktoś, kto wie więcej, jest ktoś, komu nauka przychodzi nieco gorzej. Po drugie dużą motywacją są pieniądze, ktoś, kto płaci za usługę ma świadomość tego, że wydał na coś pieniądze, więc trudniej jest mu nie przychodzić na lekcje, nie przykładać się. Z psychologicznego punktu widzenia brzmi to tak: ”wydałem na to pieniądze, więc chcę jak najwięcej z tego skorzystać”. To prawda, patrząc szerzej na różne aspekty życia, możemy zauważyć, że jeżeli za coś płacimy, czujemy się bardziej zdeterminowani. Po trzecie nauka w grupie to okazja do ćwiczeń na mówienie: dialogi w parach, dyskusje grupowe, gry językowe. Nawet osoby, którym nauka nie wchodzi łatwo szybciej uczą się języka w grupie. Często padają też pytania odnośnie struktur gramatycznych, grupa właściwie wyczerpuje dany temat niemalże do zera, to znaczy, że nie zawsze pamiętamy o co zapytać omawiając dany temat, ale są inne osoby w grupie, które na to wpadną J Podczas kursu wykorzystywanych jest dużo słuchanek, nauczyciel często opowiada o kulturze danego kraju, ponieważ język zawsze jest związany z kultura, zwroty, przysłowia, słownictwo zawsze jest związane z kulturą kraju, obyczajami. Wreszcie testy. Testy zawsze motywują, nie chcemy przecież wypaść gorzej niż koleżanka z ławki. Ponadto, przecież chcemy się sprawdzić, zobaczyć ile się nauczyliśmy. Nawiązując do powyżej notatki z samodzielną nauką języka, trzeba przyznać, że obie opcje są dobre, jednak kurs pozwala nam bardziej precyzyjnie nauczyć się języka, a może także bardziej zmotywować?

Język na emigracji.

Dla osób, które są zainteresowane nauką języka jest to najbardziej efektywna forma nauki. Wyjazd do kraju, którego języka chcemy się nauczyć zmusza nas niemalże do tego, że będąc już tam mówimy w danym języku, osłuchujemy się, przyzwyczajamy. Na początku nie jest łatwo, przeważnie jest tak, że nie rozumiemy co do nas mówią, inny akcent, rzeczywiste zderzenie z „żywym językiem” troszkę zniechęcają i zarazem motywują. Nie rozumiem, więc muszę próbować dalej. Mimo wielu czasem nieudolnych prób, sami zauważamy, że po pewnym czasie lepiej rozumiemy język, znamy i używamy więcej słów. Słuchanki z płyt zastępują nam rozmowy mieszkańców, szybciej zapamiętujemy struktury, gramatyki, słówka. Jednym słowem nauka na emigracji to super kurs.

 

Wpis w kategorii: Blog
Opublikowane przez: